Marek Długozima zapewnia, że na inwestycje małych i średnich firm Trzebnica jest dobrze przygotowana
fot. Marcin Lenar
Marek Długozima: - Z uwagi na położenie miasta, ukształtowanie terenu i charakter turystyczno-uzdrowiskowy Trzebnica jest dobrym miejscem dla mniejszych i średnich inwestycji. Z naszego punktu widzenia najbardziej porządane na terenie Gminy Trzebnica są małe i średnie przedsiębiorstwa. W przypadku Trzebnicy trudna do realizacji byłaby inwestycja wielkości fabryki silników Toyoty. W okolicy nie ma też specjalnej strefy ekonomicznej. Jednak na przyjęcie średniej wielkości inwestycji jesteśmy dobrze przygotowani.
- Zatem jak gmina przygotowuje się do przyjęcia inwestorów?
- W porozumieniu z Agencją Rynku Rolnego przygotowaliśmy tereny inwestycyjne wzdłuż drogi krajowej nr 5 (trasa Wrocław – Poznań – przyp. red.). Zakładamy, że po modernizacji tej trasy tereny inwestycyjne staną się jeszcze bardziej atrakcyjne.
- Czy miasto prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami?
- Cały czas jesteśmy w kontakcie z firmami zainteresowanymi inwestowaniem w Trzebnicy. Obecnie jesteśmy na etapie finalizowania potrzebnych pozwoleń dla inwestora z kapitałem włoskim. Liczymy też, że firmy, szczególnie te mniejsze, dla których nie znajdzie się miejsca we Wrocławiu, będą kierowały swoje zainteresowanie w stronę Trzebnicy. Liczę tu także na wsparcie Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.
- Ostatnio miasto opublikowało plany zagospodarowania Stawów Trzebnickich. Czy to część szerszych działań promocyjnych z zakresu turystyki?
- Pomysł nowego zagospodarowania Stawów Trzebnickich to część planu powrotu do dawnego charakteru Trzebnicy. Kiedyś było to miasto uzdrowiskowo–sanatoryjne. Ten szeroki plan w ramach subregionu obejmuje także zagospodarowanie Kociej Góry, budowę kompleksu sportowego z basenami, wykorzystanie źródeł termalnych i właśnie nowe zagospodarowanie Stawów Trzebnickich. Przygotowujemy też szlak rowerowy, który będzie prowadził aż do Milicza. Ważnym wydarzeniem było przyznanie trzebnickiej bazylice statusu Międzynarodowego Sanktuarium Świętej Jadwigi Śląskiej. To podniosło także prestiż Trzebnicy.
- Wiemy też, że Trzebnica chce gościć jedną z reprezentacji podczas Euro 2012. Jakie inwestycje są planowane w związku z mistrzostwami Europy?
- Naszym największym atutem jest bliskość Wrocławia. Jeśli inwestycje drogowe zostaną zrealizowane zgodnie z planem, przejazd z centrum pobytowego w Trzebnicy na stadion czy lotnisko we Wrocławiu zajmie około 25 minut. Dla realizacji inwestycji centrum pobytowo-treningowego dla jednego z finalistów EURO 2012 podjęliśmy owocną współpracę z inwestorem prywatnym, który zbuduje w Trzebnicy hotel czteroipółgwiazdkowy. Ogłosiliśmy również przetarg na przygotowanie projektu przebudowy stadionu. Po planowanej na 2009 rok modernizacji będzie on spełniał rygorystyczne wymogi UEFA dla centrów pobytowo- treningowych. Jednak naszym największym atutem jest krajobraz wzgórz trzebnickich, który tworzy niepowtarzalny klimat.
- Jak Pan widzi rolę Trzebnicy w aglomeracji wrocławskiej?
- Obecnie najważniejszą kwestią jest komunikacja. Bardzo liczymy na szybką realizację trasy szybkiego ruchu. Cieszymy się też z planowanego przywrócenia połączenia kolejowego. Liczymy w związku z tym na przepływ części turystów przyjeżdżających do Wrocławia. Sądzę też, że nie wszystkie większe imprezy kulturalne powinny odbywać się we Wrocławiu. Cieszę się, że w tej dziedzinie sporo się zmienia. Część festiwalu Jazz nad Odrą odbyła się w Trzebnicy. W lipcu gościliśmy u nas III Festiwal Zwiastunów Filmowych Trzebnica 2008. Do kanonu większych wydarzeń kulturalnych w regionie zaliczyć można również Międzynarodowy Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej, który rokrocznie odbywa się w Trzebnicy. Skoro mieszkańcy Trzebnicy mogą jechać do Wrocławia na jakieś wydarzenie kulturalne, to jest też możliwy ruch w drugą stronę. Jestem zdecydowanym zwolennikiem aglomeracji. Wszystkie podmioty, które ją tworzą, mogą na tym skorzystać. Trzebnica jest otwarta na taką współpracę.
Polski
English


